Archive for Czerwiec 26th, 2010

Część 56

sobota, Czerwiec 26th, 2010

-Dobra Lig,nie zrobiliśmy żadnej próby,a wiemy,że masz wiele nowych piosenek..możesz coś zaśpiewać i zagrać?
-Jasne,Atina,masz gitarę?- spytałam,a ta szybko wyciągnęła z tyłu gitarę.
-Okey to najpierw „Usłysz mnie”

Zapadłą chwilowa cisza,tak jakby do każdego powoli dochodziły słowa piosenki.Przejeżdzaliśmy właśnie przez Frankfurt- a tutaj miał dołączyć do nas Marcin.Nasz samochód jechał jako pierwszy,za nami jechali chłopacy z Tokio Hotel,a potem reszta ze sprzętami.Z wiązku z tym,że nasze koncerty musiały być odwołane na ten tydzień,chłopacy z Tokio Hotel musieli najpierw na to wyrazić zgodę.Menager na to wyraził zgodę.Mieliśmy jeszcze tydzień wolnego,ale najpierw koncert w Berlinie.Zapowiadało się świetnie,słońce świeciło,ale nie było aż tak gorąco.
Jedynie byłam pokłucona z Tomem.To było normalne,bo zawsze kiedy byliśmy razem się kłuciliśmy.Teraz nie rozumiałam dlaczego nie szanował swojego życia.Nie nawidziłam zapachu papierosów,a co dopiero widoku Toma z papierosem.Kiedyś już go uprzedzałam,że nie chcę tego.Nie będę się do niego odzywać,aż nie przyżeknie mi,że nie weżmie tego więcej go ust.
Niepokoiła mnie ta strzykawka..
Postanowiłąm zadzwonić do samochodu drugiego i powiedziec,że stajemy na postoju.Chciałam pogadać z Billem.
-Zatrzymujemy się na najbliższej stacji –powiedziałam szybko,bo odebrał Tom.
-Lig..- nie dokończył bo się wyłączyłam.

-Dobra zaśpiewamy jeszcze jedną.Ale ta należy całkowicie do Atiny.Ja śpiewam jedynie refren.Musi się dziewczyna wykazać ! –wszyscy się trochę zdziwili.Atina też,ale wiedziałam,że robię dobrze,ona zawsze chciała zaśpiewać tą piosenkę.Kochała ją.

Znalazłeś Mnie
Wiem,wiem,że nie najlepiej- zawstydziła się Atina.
-Było bardzo ładnie ! –powiedziałam zanim się wypowiedział Kamil.Widziałam,że nie zabardzo im się podobał ten pomysł.Ale obie tego chciałyśmy.
-Uda się –przekonałąm wszystkich.
Zjeżdzaliśmy na stację.
Ubrałam na głowę kaptur,bo trochę zaczęło kropić.Pierwsza wysiadła Atina,a ja od razu za nią.Od razu skojarzyłam tą stacje.Tutaj kiedyś rozmawiałam z Tomem..Byłam ciekawa czy też to sobie przypomni.Chwyciłam Atinę pod rękę i poszłyśmy do sklepu.Do koszyka włożyłam dużą czekoladę,żelki,fante i oczywiście ptasie mleczko.Kochałam słodycze.
-Ligia musimy pogadać- powiedział Bill,podchodząc do mnie od tyłu.
Wiedziałam,że to nic dobrego,miał bardzo wystraszoną minę.Kupiłam szybko rzeczy i minęłam Toma w drzwiach.Miał takie dziwne oczy..
Usiedliśmy na ławce przy jakiś krzakach.
-Boję się o Toma..on chyba coś bierze..-powiedział i spojrzał na mnie tym swoim pięknym wzrokiem..
Odwróciłam się w drugą stronę,bo właśnie ze sklepu wychodziła Atina z Gustavem.
-Ligia! Jest nowa gazeta o nas ! kupiłam! –pochwaliła się i pokazała mi język.
-Zauważyłam..dzisiaj…nawet widziałam jak coś bierze..-szepnęłam wystraszona.
-Nie wiem jak mu pomóc..-dodałam.
-Próbowałem z nim wczoraj o tym pogadać,ale nie chciał.Powiedział jedynie,że „tylko tak może zapomnieć”.Nie domyślasz się o co mu chodzi..?-spytał Bill otwierając ptasie mleczko.
Od razu przysunął mi się przed oczami widok gazety – ja i Bill jak się całujemy.
-Bill…on nie może zapomnieć o nas..-powiedziałam i złapałam go odruchowo za rękę.Szybko ją cofnęłam.
Spojrzał na mnie z dziwnym uśmiechem.
-Ligia nie możesz go teraz od siebie odpychać..to mu tylko szkodzi..lepiej idz sprawdz co robi..mam przeczucie,że coś złego –powiedział i delikatnie mnie popchnął.
Weszłam do sklepu i skierowałam się w stronę toalet.Wrzuciłam 50centów i weszłam do łazienki męskiej.
-Tom..?-powiedziałam,a echo odbijało się od białych posadzek.W toalecie nie było nikogo,już miałam wyjść kiedy usłyszałam delikatny jęk w ostatniej toalecie.
Szybko podbiegłam i otworzyłam drzwi.
-Tom..!