Archive for Marzec 20th, 2010

Cz 42

sobota, Marzec 20th, 2010

Część 42
-Tom…- dogoniłam go dopiero na schodach u góry.
Odwrócił się ostro i spojrzał mi w oczy.
-Po cholere mi mówisz,że mnie kochasz skoro kiedy nie widzę,liżesz się z innymi?!
-Tom…
-Jesteś pusta! Myślałem,że chociaż trochę zależy ci na tym co nas łączyło.
-Łączy.
-Nie,nie łączy-powiedział i szybko się odwrócił.
Miałam do siebie wielkie pretensje,nie miałam pojęcia jak doszło do takiego głupiego wypadku.Jak ja mogłam spowodować pocałunek..nasz pocałunek.A tak się zarzekałam,że jesteśmy tylko przyjaciółmi!.Tom wszedł do mojego pokoju i w pośpiechu pakował swoje rzeczy.
-Tom to nie jest fer.Wiem,że zrobiłam głupio,ale powinieneś mi uwierzyć,że dla mnie ten pocałunek nic nie był wart.Kocham i zawsze będę kochać tylko ciebie.Ty wiele razy mnie zraniłeś i…- nie mogłam wydusić z siebie tego słowa.Brzmiało tak drastycznie do tego sama to zrobiłam.
-Zdradziłeś,chciałaś powiedzieć?- spytał i spojrzał na mnie dziwnym wzrokiem.
-Tak, zdradziłeś,ale ja potrafiłam o tym zapomnieć.-powiedziałam i usiadłam koło niego.
Czułam się bezradna,pierwszy raz miałam do siebie tak wielki wstręt.Co innego widzieć zdradę,a co dopiero samemu ją doświadczać.Tylko człowiek bez serca nie miałby po tym wyrzutów sumienia.
-Naprawdę nie wiem,jak mogło do tego dojść.Artur..to przyjaciel.Myślałam,że dla niego to jasne-zakryłam twarz w dłoniach.
-Widocznie nie jest jasne.
-Powinieneś dać mi szansę-powiedziałam
Byłam zbyt tym wszystkim zmęczona i zszokowana.Wyszłam z pokoju i trzasnęłam drzwiami.
Na schodach stał Bill,w samych bokserkach i patrzył na mnie zaspanym wzrokiem.
-Co tak od rana awantury robicie?-spytał,ale go olałam.Chwyciłam gitarę i wyszłam na ogród.
-Ligia,coś się stało?-Bill nie dawał za wygraną i wyszedł za mną na ogród.
-Przeziębisz się,idz ja mam natchnienie do piosenki.
You must stop…
There isn’t anything more…
Only your empty eyes…
They are full of blood…
I try to relax… but you make me freak out…
Freak out. Freak Out.
Violence, is inside of me…
I … exit my body…
Stay away from me…
You’ve tryied to hard…

Słowa piosenki same wychodziły mi z ust.Były tam gdzieś gotowe i poprostu jak na spowiedzi wypływały jak najszybciej..
Nawet nie zauważyłam,kiedy Bill wziął koc i usiadł koło mnie.Dołączył i śpiewaliśmy razem.Na początku nie wychodziło mu dobrze,bo nie znał dobrze słów.Szybko wymysliłam chwytyi piosenka wyszła na naprawdę fajną.
-Strasznie smutna –chwycił gitarę i prubował coś zagrać.
-Raczej nie masz do tego talentu..-zaśmiałam się.
-Opowiesz wreszcie co się stało?Bo widzę,że coś cię gryzie- spojrzał na mnie.
-Nawet nie wiem jak do tego doszło..-wyjaśniłam wszystko Billowi i jakby zrobiło mi się lżej na sercu.
-To nie fair jak zachowuje się Tom.On nieraz cię zdradził..-oburzył się.
-Wiem..ale..wkońcu nie mam prawda go zdradzać.Ma racje..mam nadzieję,że mi wybaczy..
-Musi,nie ma wyboru..
-Tylko boję się,że coś popsuje się w naszych relacjach-powiedziałam i odłożyłam girtarę na bok.
-Już ja z nim porozmawiam !-śmiał się.
-A zapomniałem..wiesz,że jutro musimy jechać do Hamburga?Mamy rozmawiać z dziewczynami z Blog27 i dokładnie coś tam ustalać..-powiedział i spojrzał na mnie czekając na odpowiedz.
-No i..?-spytałam.
-One chciały z wami porozmawiać.Mają jakąś sprawe do was..chyba chodzi o miejsce wolne w waszym zespole..
-Nie chcemy pomocy.Damy sobie rade.
-Lig..wiesz,że musicie kogoś na jej miejsce obstawić.
-Mam już kogoś na oku.
Nagle zadzwonił mi telefon.
-Tak..?
-Cześć mała-rzucił Kamil.
-Słuchaj,macie propozycje nakręcenia teledysku.Już za dwa dni i to z chłopakami z Tokio Hotel.W Hamburgu.
-Żartujesz?
-Nie.Więc zbierajcie się,bo raczej musicie już wyjeżdzać.Buziaki mała.
Ranek był naprawdę trudny.Nikt nie miał ochoty wstawać,do tego okazało się,że Atina z Gustavem tak dużo wypili,że wczoraj trochę przesadzili z obściskiwaniem się itp.Wszyscy to pamiętali,ale nie oni.Samochody przyjechały po nas o 9 rano.Do tej godziny nie zdążyliśmy się jeszcze spakować,a chłopacy byli umówieni na wywiad dla jakiejś gazety..
Ekipa rozłożyła swoje rzeczy w pokoju gościnnym i zadawali mnóstwo pytań.Prosili mnie,żebym odpowiedziała na pare,ale przyrzekłam Kamilowi,że na razie nie będę udzielała wywiadów.Sprytni dziennikarze od razu wykryli,że coś między mną i Tomem jest nie tak.Wypytywali się i zadawali mnustwo pytań.
-Wrócę za 10 minut- powiedziałam Atinie,która siedziała na kolanach Gustava i dotykała jego włosów.
-Ahaa..-powiedziała.
Skierowałam się do domu Artura,musiałam z nim wszystko wyjaśnić.Tak nie mogłam tego zostawić.Drzwi do jego domu były otwarte.
-Artur..?
Wyszedł z łazienki w samym ręczniku.Podszedł do mnie i pocałował mocno.
-Artur…
Popchnął mnie delikatnie na kanape i zaczął rozpinać bluzkę..
-Artur !