cz 31

Dziś wyjeżdzam.
Następna notka będzie dopiero za dwa tygodnie..
Przepraszam.
-Co??!!-krzyknęłam wkurzona i rzuciłam telefonem który rozwalił się o ściane.
Sonia wyjęła słuchawki z uszu i wpatrywała się we mnie bacznie.
Krążyłam po pokoju z łzami w oczach.
-Nie uwierzysz ! -krzyczałam.
Złapałam się za głowę i krzyknęłam ze wściekłości i bezradności.
-Tokio Hotel wybrali Blog27 jako ich support ! ROZUMIESZ?! Wszystko z nami odwołali ! WSZYSTKO! I UDAJĄ,ŻE WSZYSTKO JEST OK !!
Usiadłam i rozpłakałam się.Sonia cicho podeszła do mnie i objęła ramieniem.Dobrze wiedziała,że kariera jest dla mnie wszystkim.Tak bardzo pracowałyśmy nad tym,żeby się wybić.A tu nasi przyjaciele zadają nam tak wielki ból! I nawet próbują to wszystko ukryć.Czułam się bezradna,bez przyszłości.Oszukana.Sonia też się rozpłakała.
Do pokoju wszedł Bill.
-Wyjdz z tąd ! – krzyknęłam,a ten posłusznie zamknął drzwi.W jego oczach dostrzegłam wyraz zrozumienia.Zrozumiał,że już wiemy.
Włożyłam kurtkę i wybiegłąm na korytarz.Za rękę złapał mnie Bill.
Uderzyłam go w policzek.
-DLACZEGO UDAJESZ MOJEGO PRZYJACIELA?! JAK MOŻESZ ?! JAK MOŻECIE !!- krzyczałam i wyrywałam się.
Mocno mnie trzymał i prubował uspokoić.
-Ligia…to nie tak..my nic na to nie mog..- nie dokończył bo na korytarz wkroczyli chłopacy z Us5.
Rozdzielili nas.Miałam zapuchnięte oczy od płaczu i byłam cała czerwona.
-Co tu się dzieje?!-spytał Izzy.
-Jego się spytaj ! – wrzasnęłam i wybiegłam z hotelu.
Na zewnątrz minęłam Toma i Georga,którzy się wygłupiali na śniegu z dziewczynami.
-Lig..?-spytał Tom.
Biegłam przed siebie.
Nie wiedziałam co robić.
Całe moje nadzieje,przyszłośc wiązałam z tym zespołem..
A teraz wszystko musiałam zaczynać od nowa..
-Nie ! To musi być sen..! – myślałam i płakałam coraz bardziej..
Wszystko zaczęło robić się nie ważne.Chciałam tylko się obudzić..
Podbiegł do mnie Tom.
-Co jest..?- spytał
Byłam tak bardzo wściekła,ale prubowałąm nie wybuchnąć.
-Udajesz niewinnego? Dlaczego mi wcześniej nie powiedziałeś,że uważasz nasz zespół jako wasz support za pomyłkę? Dlaczego od razu nie powiedziałeś,że jestesmy beznadziejne? Po co mi robiłeś nadzieję?!
Spojrzał na mnie krzywo.
-Ligia,my..- nie dokończył bo poszłam w drugą stronę.
-To koniec.Nie dam się oszukiwać- rzuciłam przez ramię.
-NIE ! – krzyknął łamiącym się głosem..
W wejściu do hotelu stała już Sonia i Atina ze spakowanymi walizkami.Moja też już tam była.
Wrzuciłam ją do bagażnika.Sonia dała mi komórkę,złożoną.Na ekramie błyszczało ” Masz dwie nowe wiadomości”
Wyszedł Kamil i przywitał się z nami.
-Przykro mi..Ale dziewczyny nie jest tak żle ! Gdy dałem ogłoszenie do różnych ludzi,odrazu zgłosił się ktoś,aby was przyjąć.Macie kolejne zaproszenie na trasę jako support ! I nie uwierzycie od kogo !-powiedział uradowany i złapał mnie za ramię.
W jego oczach można było wyczuć współczucie i szczęście.
Odrazu poczułąm się lepiej..

-Z kim ? – spytałam.

Comments are closed.