Spotkanie

Czerwiec 29th, 2010

Spotkanie :)
Hey kochani!
Postanowiłam zrobić dla nas wszystkich małe spotkanie na czacie.
Wiem,że macie do mnie sporo pytań,pytacie się moich przyjaciół o wiele rzeczy dotyczących tych opowiadań.
Ja będę pod nickiem opowiadaniaTH.
Pozdrawiam wszystkich serrrdecznie i zapraszam do komentowania notek poniżej :)
Następną dodam już za 3 dni :) NO chyba,że zaskoczycie mnie komentarzami :)
Więc zapraszam wszystkich jutro na godzinę 17:00 na czat :
KLIKNIJ

Całuję mocno.

Część 56

Czerwiec 26th, 2010

-Dobra Lig,nie zrobiliśmy żadnej próby,a wiemy,że masz wiele nowych piosenek..możesz coś zaśpiewać i zagrać?
-Jasne,Atina,masz gitarę?- spytałam,a ta szybko wyciągnęła z tyłu gitarę.
-Okey to najpierw „Usłysz mnie”

Zapadłą chwilowa cisza,tak jakby do każdego powoli dochodziły słowa piosenki.Przejeżdzaliśmy właśnie przez Frankfurt- a tutaj miał dołączyć do nas Marcin.Nasz samochód jechał jako pierwszy,za nami jechali chłopacy z Tokio Hotel,a potem reszta ze sprzętami.Z wiązku z tym,że nasze koncerty musiały być odwołane na ten tydzień,chłopacy z Tokio Hotel musieli najpierw na to wyrazić zgodę.Menager na to wyraził zgodę.Mieliśmy jeszcze tydzień wolnego,ale najpierw koncert w Berlinie.Zapowiadało się świetnie,słońce świeciło,ale nie było aż tak gorąco.
Jedynie byłam pokłucona z Tomem.To było normalne,bo zawsze kiedy byliśmy razem się kłuciliśmy.Teraz nie rozumiałam dlaczego nie szanował swojego życia.Nie nawidziłam zapachu papierosów,a co dopiero widoku Toma z papierosem.Kiedyś już go uprzedzałam,że nie chcę tego.Nie będę się do niego odzywać,aż nie przyżeknie mi,że nie weżmie tego więcej go ust.
Niepokoiła mnie ta strzykawka..
Postanowiłąm zadzwonić do samochodu drugiego i powiedziec,że stajemy na postoju.Chciałam pogadać z Billem.
-Zatrzymujemy się na najbliższej stacji –powiedziałam szybko,bo odebrał Tom.
-Lig..- nie dokończył bo się wyłączyłam.

-Dobra zaśpiewamy jeszcze jedną.Ale ta należy całkowicie do Atiny.Ja śpiewam jedynie refren.Musi się dziewczyna wykazać ! –wszyscy się trochę zdziwili.Atina też,ale wiedziałam,że robię dobrze,ona zawsze chciała zaśpiewać tą piosenkę.Kochała ją.

Znalazłeś Mnie
Wiem,wiem,że nie najlepiej- zawstydziła się Atina.
-Było bardzo ładnie ! –powiedziałam zanim się wypowiedział Kamil.Widziałam,że nie zabardzo im się podobał ten pomysł.Ale obie tego chciałyśmy.
-Uda się –przekonałąm wszystkich.
Zjeżdzaliśmy na stację.
Ubrałam na głowę kaptur,bo trochę zaczęło kropić.Pierwsza wysiadła Atina,a ja od razu za nią.Od razu skojarzyłam tą stacje.Tutaj kiedyś rozmawiałam z Tomem..Byłam ciekawa czy też to sobie przypomni.Chwyciłam Atinę pod rękę i poszłyśmy do sklepu.Do koszyka włożyłam dużą czekoladę,żelki,fante i oczywiście ptasie mleczko.Kochałam słodycze.
-Ligia musimy pogadać- powiedział Bill,podchodząc do mnie od tyłu.
Wiedziałam,że to nic dobrego,miał bardzo wystraszoną minę.Kupiłam szybko rzeczy i minęłam Toma w drzwiach.Miał takie dziwne oczy..
Usiedliśmy na ławce przy jakiś krzakach.
-Boję się o Toma..on chyba coś bierze..-powiedział i spojrzał na mnie tym swoim pięknym wzrokiem..
Odwróciłam się w drugą stronę,bo właśnie ze sklepu wychodziła Atina z Gustavem.
-Ligia! Jest nowa gazeta o nas ! kupiłam! –pochwaliła się i pokazała mi język.
-Zauważyłam..dzisiaj…nawet widziałam jak coś bierze..-szepnęłam wystraszona.
-Nie wiem jak mu pomóc..-dodałam.
-Próbowałem z nim wczoraj o tym pogadać,ale nie chciał.Powiedział jedynie,że „tylko tak może zapomnieć”.Nie domyślasz się o co mu chodzi..?-spytał Bill otwierając ptasie mleczko.
Od razu przysunął mi się przed oczami widok gazety – ja i Bill jak się całujemy.
-Bill…on nie może zapomnieć o nas..-powiedziałam i złapałam go odruchowo za rękę.Szybko ją cofnęłam.
Spojrzał na mnie z dziwnym uśmiechem.
-Ligia nie możesz go teraz od siebie odpychać..to mu tylko szkodzi..lepiej idz sprawdz co robi..mam przeczucie,że coś złego –powiedział i delikatnie mnie popchnął.
Weszłam do sklepu i skierowałam się w stronę toalet.Wrzuciłam 50centów i weszłam do łazienki męskiej.
-Tom..?-powiedziałam,a echo odbijało się od białych posadzek.W toalecie nie było nikogo,już miałam wyjść kiedy usłyszałam delikatny jęk w ostatniej toalecie.
Szybko podbiegłam i otworzyłam drzwi.
-Tom..!

Część 57

Czerwiec 20th, 2010

Część 57
***
Jeżeli chcesz się wypisać z listy emaili wpisz swój email i dopisz do tego – NIE.
Jeśli chcesz być dodany na listę emaili,w której powiadamiam o nowych notkach oraz wysyłam różne informacje i artykuły o Tokio Hotel,wpisz swój email.
Jeśli już jesteś na liście i nie chcesz się wypisać nie rób nic.

Proszę o komentarze.!

***

Tom siedział na parapecie i opierał się mocno rękami.
-Zwariowałeś..?- zabrałam mu jakieś tabletki.
Przytuliłam się mocno do niego i pocałowałam w policzek.
-Nie rób tego więcej,proszę..-ściskałam go i płakałam.Odwzajemnił uścisk.
-Ligia..ja nie umiem żyć z mysla,że zawiodłem cię..
-kiedy mnie zawiodłeś?- spytałam wycierając mu samotną łzę.
-Odeszłaś ode mnie.
-Ale znów jesteśmy razem..to coś znaczy,prawda?- powiedziałam i usiadłam koło niego na parapecie.
-Zawsze już będziemy razem-powiedziałam i przybliżyłam swoją twarz do jego.Śmierdział papierosami,dlatego pocałowałam go tylko delikatnie w usta.
-Proszę,nie zostawiaj mnie więcej..-przytulił mnie.
-Nigdy…
Siedzieliśmy przytuleni do siebie,aż w końcu ktoś wszedł do łazienki.
-Ej,idziecie? –krzyknął Gustav
-Już,już..wstań-powiedziałam do Toma.
Wstał,a ja mimo jego zaskoczenia wyrzuciłam mu ze spodni i bluzy wszystkie narkotyki i papierosy jakie miał.Potem z plecaka i kurtki.Miał tego sporo.Spuściłam to w toalecie i poczułam pewną ulgę.
Znowu go miałam..prawdziwego.
Chwycił mnie za rękę i wyszliśmy z łazienki.Wiedziałam,że będzie mu na początku
trudno,bo narkotyki uzależniają.Ale wierzyłam,że RAZEM uda nam się.
Tom odprowadził mnie do samochodu.Wszyscy już na mnie czekali,słuchając Michaela Jacksona” Billy Jean”.Drzwi mieli otwarte,stały tam dwie fanki rozmawiając z Atiną po popolsku.Koło wozu Tokio Hotel stała cała grupa dziewczyn,krzyczały ze szczęścia i od razu podbiegły do Toma.Wsiadłam do samochodu i ku mojemu zaskoczeniu,koło Atiny siedział Gustav.
-Jadę z wami-powiedział zadowolony i pokazał mi język.
-No to gdzie ja mam usiąść?-spytałam śmiejąc się.
-Idź na moje miejsce.Chyba się nie boisz hehe- powiedział i podał mi mój plecak.
-No dziękuję bardzo-udałam wkurzoną i puściłam buziaka Atinie.
Wyszłam z samochodu i oczywiście zaczepiła mnie jakaś dziewczyna.Dałam jej szybko autograf i wpakowałam się do samochodu.Siedziałam koło Georga.
-Ale macie tu syf-powiedziałam uważając,żeby nie usiąść na skórce od banana.
-Dobra Georg idziesz do przodu-powiedział Tom siadając przy mnie i całując mnie w usta.
Cala droga minęła bardzo miło.Rozmawialiśmy o koncertach i o fankach.Ogólnie pierwszy raz tak długo i miło gadało mi się z Georgiem.Nigdy wcześniej nie był tak otwarty.Zdawało mi się,że to przez Atinę,że go trochę zawstydza.Na pewno mu się podobała.
-Ile jeszcze ?- spytalam patrząc na drogę.
-Już jesteśmy-powiedział kierowca parkując na wielkim placu.Zbiegło się do nas mnóstwo fanek,przy samochodzie od razu ustawiła się ochrona.
Krzyki i wrzaski zagłuszały nasze rozmowy,które musiały się urwać.
-Boję się..-powiedziałam zgodnie z prawdą.Ten koncert miał być największym jak dotychczas.
-Dobra,Ligia,jak usłyszysz,że kończę koncert piosenką Durch den Monson,to wychodzisz na scenę i razem rzucamy 10 zaproszeń za kulisy.Spotkanie odbędzie się o godzinie 21:30,a koncert kończymy o 21:15,więc spoko –powiedział chwytając mnie za boczki i gilgocząc.
-Spokój..haha…-śmiałam się.Kiedy otworzyli drzwi,laski jeszcze bardziej zaczęły piszczeć,oczywiście w moich włosach wylądowała jakaś ogryzka od jabłka.Sama zaczęłam się śmiać z głupoty ludzkiej,ale Tomowi nie było do śmiechu.Nie lubił zazdrości.
Przy samochodzie spotkałam się z Atiną.Ochrona prowadziła nas do naszych garderób.Były naprawdę duże.Wszędzie wisiały zdjęcia sławnych osób,oczywiście z autografami.Wnioskowałam,że w tej garderobie były przebierane i malowane.
Velodrom był naprawdę ogromną halą.
Ustaliliśmy kolejność śpiewanych piosenek,dostałyśmy do śpiewania tylko 20 minut.
Równo o 18:00 wyskoczyłyśmy na scenę.Fanki krzyczały,miały dużo plakatów i transparentów z naszymi imionami i zdjęciami.Było naprawdę miło.Kiedy przyszła kolej na śpiewanie Atiny trochę w nią zwątpiłam.Widziałam,że ma wielką treme.
Zeszłam trochę nabok,At zaczęła śpiewać.Na początku trochę fałszowała,ale poszło jej ;jak na pierwszy raz bardzo dobrze !.Publiczność szalała.
Na końcu musiałam przemówić i wyjaśnić,dlaczego przekładamy koncerty nasze i Tokio Hotel o cały tydzień.
-Hallo Berlin! Ich heiße Ligia und hier ist Atina!Wir sind Emotionals!.Wir haben für euch nicht gut Neuigkeit.Wir mussen schieben konzert auf eine Woche!Viele entschuldigung..!Aber das ist Unbedingtheit..!Wir haben an Entschuldigung fur euch Uberaschung!Du kannst abliefern ausweis ! Ja!Ich und Bill geben zusammen 20 ausweis an die ende!.Danke fur extra Zeit !
/Witaj Berlinie! Nazywam się Ligia,a to jest Atina.Razem jesteśmy Emotionals!.Mamy dla was niedobrą nowine.Musimy nasze koncerty przenieś o jeden tydzień.Naprawdę przepraszamy!To jest konieczność.Na przeprosiny mamy dla was niespodzianke! Ja i Bill na końcu koncertu damy 20 osobom przepustki za kulisy!.Dzięki za super czas!/

Kiedy skończyłam mówić wybuchło wielkie zamieszanie i radość.Zeszłyśmy ze sceny i poszłyśmy przygotowywać pokój na spotkanie.Kamil wskazał nam jeden,w którym można to zrobić.Musiałyśmy przynieść jakieś przegryzki i dużo picia.Akurat kiedy wróciłyśmy ze sklepu i przygotowałyśmy wszystko Tokio Hotel skończyło grać.Zciągnęłam bluzę,wzięłąm ze stołu przepustki i wskoczyłam na scenę.Dałam Billowi 10.
-Fangen! /Łapcie! – krzyknęłam i rzuciłam pierwszą przepustke.Złapała ją jakaś dziewczyna,na którą rzuciły się inne.
-Hey ! Pass auf !/Hey uważajcie! -krzyknął Bill
Rzucaliśmy dalej.Kiedy skończyliśmy,publika była cała szczęsliwa.Oczywiście nie wszystkie dziewczyny,ale większość.

Spotkanie z fankami wyszło naprawdę dobrze.Pytały się w szczególności o mnie i Toma i czy Bill ma dziewczynę.Jedna nazwała mnie dzi*ką,bo puszczam się z każdym.Została wyrzucona przez ochroniarza.Zrobiło mi się smutno,że tak to spostrzegają.
Wyszłam też z pokoju.Za mną wybiegł Tom.Skierowałam się do garderoby i wybuchłam płaczem.
-Hej…ważne słonko co ty o tym sądzisz,a wiemy,że jesteś wspaniała..-pocałował mnie w czoło.

Wyniki konkursu

Czerwiec 8th, 2010

Wyniki konkursu
Przyszło sporo emaili ze zgłoszeniem do konkursu.
Jednak była jedna wypowiedz,która naprawdę mi się spodobała i widać było,że jest pisana przemyślaniem.
Wygrała osoba z emailem lethy@vp.pl
Proszę o wysłanie emaila ze swoim adresem,abym mogła wysłać nagrodę :)

Pozdrawiam serdecznie,
kochani,dlaczego jest tak mało komentarzy ? :(
Utrzymuje mnie to w przekonaniu,że mało was czyta moje opowiadania..

Trzymajcie się.

cz 34

Czerwiec 1st, 2010

Hmmm…chyba macie rację.
Będę pisała do tylu osób ile to czyta.
Nawet jeśli was jest niewielu,ale ważne,że wam się podoba.
Macie jakieś uwagi,czego więcej dodać w opowiadaniach?

-No to teraz się przywitajcie, ja wracam za godzinkę.- powiedział Kamil i zostawił nas same z chłopakami z zespołu Grettix.
Podaliśmy sobie ręce i zaczęliśmy rozmawiać o tym jak wyobrażamy sobie wspólną trasę koncertową.Dominic ciągle mi się przyglądał,szczególnie zerkał na moje nadgarstki.Odruchowo zasłoniłam je bluzą.
Nasz wzrok spotkał się na chwilę.Miał przerażenie w oczach.
Wczoraj wieczorem ze złości pociełam się.Ulżyło,cały żal gdzieś spłynął.Ale ból nadal pozostał w sercu.
-Może przejdziemy się, pokarzecie nam Warszawę?- zaproponował Dominic,patrząc tylko na mnie.
-Jasne,chodz ! – zerwała się Atina i chwyciła Dominica pod rękę.Chłopak był trochę zawiedziony.Atina wystawiła mi język i poszliśmy.
James i Mat rozmawiali z Sonią o muzyce Rock.Ciągnęłam się niechętnie za nimi.Na ulicach niektórzy przystawali,pokazywali nas palcami,jedna dziewczyna podbiegła do mnie i rzuciła się na szyję.
-Jezzu ! To naprawdę ty ! współczuję,nie martw się będzie dobrze ! -krzyczała mi do ucha.Jej ćwieki wrzynały mi się w łopatki.
Po jakiś 5 minutach zrozumiałą,że nie mam ochoty na rozmowy i się ulotniła.
Zatrzymaliśmy się w pobliskim pabie – “Zakanalu”.
Śmierdziało tam stęchlizną,było pełno naćpanych nastolatków.
Usiadłam w kącie i założyłam słuchawki mp3.Słuchałam Green Day.
-Hallo ! Żyjesz?- potrząsała mną Atina.
-Co jest ? – prawie krzyknęłam.
-No chyba nie wyobrażasz sobie tego spotkania bez ciebie co?Jesteś tu liderką i musisz z nami rozmawiać.
Niechętnie ściągnęłam słuchawki i oparłam łokcie na stół.
Kelnerka przyniosła do naszego stołu zamówione napoje i ulotniła się szybko.
Panowała niezręczna cisza,przerywana moimi tupnięciami o wystający kant stołu.
-Dlaczego nie koncertujecie już z Tokio Hotel?- przerwał ciszę Dominic i spojrzał na mnie.
-Znudzili nam się – rzuciła Sonia.Widocznie nie chciała,żebym to ja odpowiadała.
-No to pierwszy koncert dajemy tutaj- w Warszawie.Ale wiecie,musicie mocno nagrzać publikę.-Zaśmiał się James.
Zerknęłam pod stół i prawie zakrztusiłam się sokiem porzeczkowym.
James dotykał ręką ud Atiny.A tej widocznie się to podobało!.
Nagle przez mikrofon jakiś chłopak zaczął krzyczeć
-Kocham Cię Lig ! KOCHAM ! Zostaw tego idiote ! -był widocznie pijany.
Przymrużyłam oczy i dostrzegłam sylwetkę Jaśka.
Jak oparzona zerwałam się z krzesła i ruszyłam do wyjścia.
Był chyba na tyle trzeżwy,że to zobaczył.Szybko podbiegł do mnie.
Chwycił mnie z całej siły i zamachnął się z całej siły.
Poczułam ogromny ból w skroniach.
-Jak nie chcesz być ze mną to nie będziesz z nikim! -krzyczał.
Nagle na sali rozległy się piski.
Zamachnął się drugi raz,dostałam w brzuch.Skręciłam się z bólu,nie miałam nawet siły się wyrwać.
Nagle chwycił z jakiegoś stołu szklany wazonik i z całej siły uderzył mnie w głowe.Nie poczułam siły szkła,tylko pięść.
Za Jaśkiem stanął Dominic i zaczęli się bić.
Ochrona oddzielała ich od siebie.
-Lig ! -krzyknęły dziewczyny i przepychały się przez spory tłum gapiów.
Czułam,że fala gorąca uderza mi w głowę.
Upadłam i poczułam uderzenie o krawędź stołu.
Ciemność..

Całe życie przelatywało mi przed oczami.
Pierwsze urodziny
..pierwsze kroki
pierwsza radość..
Pierwszy ból.
..pierwszy pocałunek
i pierwsze rozczarowanie.

Nagle zobaczyłam białe światło,oślepiało mnie.
Biegłam do niego,jednak czym było bliżej,tym jakby uciekało ode mnie..
Po drodze spotykałam moich bliskich.
Jednak..tych,którzy odeszli.


Mesothelioma Causes フレンズプロビデント リサイクルショップ
歯科矯正